KORUPCJA

 

 

Rozmyślała Zima: wnet Wiosna nastanie,

Jakby tu przedłużyć moje panowanie?

Podsunęła następczyni pokaźną łapówkę,

Omotała młodej Wiośnie niezbyt mądrą główkę.

 

Zima szaleje, poprawy wciąż nie widać.

Grypa się panoszy, z przeziębieniem się ściga.

Wybrykami natury ludzie są zmęczeni,

Każdy na dziwną Wiosnę się pieni!

 

Lekkomyślna Wiosna poszła do doktora,

Wszyscy ją widzieli – była bardzo chora.

Pani doktor dosadnie ją skrzyczała,

Czemu z wizytą tak długo zwlekała.

 

„Beztrosko roznosisz zarazki i wiruski,

Męczy kaszel, katar, bolą stawy, mięśnie, brzuszki.

Dostaniesz moja panno tydzień wolnego,

A po kuracji masz wrócić do życia normalnego!”

 

Spuściła Wiosna oczy, główkę pochyliła,

Spostrzegła, że doktor ją przechytrzyła…

Strasznie ją zawstydziło własne postępowanie,

Więcej się nie wplącze w skorumpowanie.

 

Straciła honor, dumę, u ludzi szacunek,

Zacznie teraz pracować na swój nowy wizerunek.

Oj, Wiosno, Wiosenko, ostro przesadziłaś -

O „układach” z Zimą już nie będziesz więcej marzyła!

 

 

POWRÓT

 

 

 
COPYRIGHT © E.W. 2018 WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE       HOSTING: KB Systems