MOJEMU BRATU

 

 

Dzieciństwo i młodość przeżyliśmy razem

Tak szybko czas nam upłynął.

Byliśmy razem przez całe lata -

Byliśmy jedną rodziną.

 

Dom był zawsze pełen ludzi

Rozbrzmiewał śmiechem i radością.

To zasługa naszych rodziców,

Bo obdarzali nas swoją miłością.

 

Nie byliśmy przez rodziców

Bezstresowo wychowywani,

A gdy które nabroiło

Musiało być ukarane.

 

Zawsze sobie pomagaliśmy

W pracy, w zdrowiu i w chorobie.

Zapamiętam to na zawsze

Przyrzekam to Tobie.

 

Młodość tak szybko przeminęła

Szkoła, zabawy i praca.

Pozostały nam tylko dobre wspomnienia,

Bo czasy te już nie powrócą.

 

Życie tak szybko nam przemknęło

Nieraz w problemach, częściej w radości.

Ciebie to już nie dotyczy,

Nie musisz obawiać się przyszłości.

 

Za wcześnie od nas odejść musiałeś -

Już więcej się nie spotkamy,

Ale miłości naszej braterskiej

Odebrać sobie nie damy.

 

Nie uśmiechniesz się do nas wesoło

I nie pomożesz już nam w potrzebie,

Nie pocieszysz i przyjaciół

Których miałeś wokół siebie.

 

Nigdy Cię nie zobaczymy -

Odszedłeś bez pożegnania

Ciężkim wiekiem przygwożdżony

Przyszedł trudny czas rozstania.

 

Ciężko jest nam żyć bez Ciebie

Ból i rozpacz nas przygniata.

Pustka w sercu pozostała

Jakby to był koniec świata.

 

Bez Ciebie jest pusto wszędzie

W naszych domach, w całej rodzinie,

Lecz nasza miłość do Ciebie Braciszku

W naszych sercach nie zaginie.

 

Nie zostałeś tutaj z nami -

Tak miałeś pisane.

Czy to tak się stać musiało?

Prawdy nie poznamy.

 

Śmierć okrutna jest - to prawda

Nie znamy dnia ani godziny.

Jednak wszystkich nas to czeka

Od niej się nie wykupimy.

 

Śmierć bywa też bezlitosna

Rozszarpuje nasze rany.

Czy była Twym wybawieniem

Mój ty bracie ukochany?

 

Każdy mówi: to ja jestem

Kowalem własnego losu,

A ja wierzę w przeznaczenie

Co nas czeka - nie ominie.

 

Jest takie powiedzenie: im więcej dały ci nieba

Tym więcej oddać im trzeba.

Lecz nieba za dużo Ci nie dały

I jeszcze Twe młode życie zabrały.

 

Mój braciszku tam spotkałeś naszych zmarłych

Tak chciał Los przewrotny.

Stamtąd nami się opiekuj

I w spokoju spocznij.

 

Już nic nie pomogą łzy i lament,

Nam jest potrzebna moc i siła.

A czas tak pędzi i życie wciąż płynie,

Byleby zgoda w rodzinie była.

 

Miłość rodzinna jest błogosławieństwem,

Gdy się kocha rodziców, siostrę i brata.

Kochać naszych bliskich to nasza powinność,

A za naszą dobroć niech dobrem nam odpłaca.

 

Zawdzięczam Ci tak dużo Braciszku jedyny -

Pomoc, przyjaźń i moje zdrowie.

Tylko moje serce tak tęskni i boli

I trudno się pozbierać w żałobie po Tobie.

 

Nie pozwól dłużej nam rozpaczać

Dobry Panie Boże

Po tym życiu co przeminęło i odeszło

I już do nas powrócić nie może.

 

Gdy w nocy płaczę, ze mną gwiazdy płaczą,

Że moje oczy już Ciebie nie zobaczą.

Tylko to mnie pociesza, przyświeca nadziei iskierka,

Że Twą postać mam w myślach i na moich zdjęciach.

 

 

POWRÓT

 

 

 
COPYRIGHT © E.W. 2018 WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE       HOSTING: KB Systems