ZASTĘPCA

 

 

Potrafi lato swoje humory pokazać,

Lecz czy powinniśmy się na nie obrażać?

Zaczęło kaprysić, wyprawiało figle i psoty,

Gdy Bóg wyjeżdżał na wczasy, a św. Piotr przejął ster roboty.

 

Rzekł Pan: posłuchaj Piotrze, gdy ludzie zaczną zboża kosić,

Daj im dobrą pogodę, gdy będą o nią prosić.

Święty nie dosłyszał, więc przekręcił i tak się złożyło,

Że przez połowę wakacji deszczem siąpiło, grymasiło.

 

Piotr zrozumiał na opak i kiedy rozpoczęto kosić

Zarządził, by niebo zaczęło deszczem rosić.

I tak przeszło miesiąc – minął lipiec cały.

Urlop, wakacje i żniwa się nie udały.

 

Wrócił Stwórca z urlopu wypoczęty świetnie,

Bajecznie się udały Jego wczasy letnie.

Z wrażenia osłupiał: żniwa nie ruszone, plony przemoczone,

Przecież dałem zastępcy władzę i koronę.

 

Dorośli sfrustrowani i wściekli, znudzone dzieci,

Słońce zza chmur nie wygląda, nie grzeje, nie świeci.

Ktoś tu zbagatelizował sprawy, z robotą musiał nawalić,

Zastępca nie będzie miał się czym pochwalić...

 

Oberwało się świętemu – Pan po premii mu poleciał,

Drugi raz nie będzie takiej pracy mu zlecał.

Odsunął go od władzy, cofnął na bocznicę,

Pomyślał: już ja go z tego bałaganu rozliczę.

 

Trzeba wiedzieć komu powierzyć zarządzanie,

A od nieudolnych rządów uchowaj nas Panie!

Za roczną ciężką pracę Bogu też należy się urlopowa nagroda,

A nam niech się wreszcie unormuje ta kapryśna pogoda!

 

 

POWRÓT

 

 

 
COPYRIGHT © E.W. 2018 WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE       HOSTING: KB Systems