POGODOWE KAPRYSY

 

 

Nie odpuszcza nasza zima,

Jak tę porę się przetrzyma?  

Toć dopiero była wiosna...

Dziś wiatrzysko wszystkim chłosta.

 

Za dni parę znów się zmieni:

Śnieg przykryje połać ziemi

I mróz także się rozgości,

Dla dzieciaków - same przyjemności.

 

Wiatr przewieje, mróz przemrozi,

Jakże można się z tym zgodzić.

Tu nas strzyka, a tam boli –

Jak się wyrwać z tej niedoli?

 

Już mam katar i anginę,

Chyba wejdę pod pierzynę.

Boli głowa, wszystkie kości,

To nie powód do radości.

 

W krzyżu łamie, w kolanie chrupie,

Ryby też chyba w stawach łupie...

Tu łaskocze, tam gdzieś trzeszczy,

Już mi całe ciało wrzeszczy!

 

Ta anomalia strasznie wszystkich złości

I nie ma dla nikogo żadnej litości.

Zacznij myśleć pozytywnie,

Bo ta niemoc prędko ci obrzydnie.

 

Mam tego wreszcie dosyć serdecznie!

Podejdę innym sposobem grzecznie,

Bo się w końcu wnet załamię –

Czas ukrócić to stękanie!

 

Pomyśl prędko, działaj zaraz,

By nie uszła z Ciebie para!

Herbata z maliną i grzane piwo z miodem

To najlepsze lekarstwa na niepogodę.

 

A do tego jeszcze, tak echo niesie,

Przydałaby się robota w lesie.

Toż to przyjemność dla starego wiarusa

Zrobić chorobie dobrego psikusa!

 

Ta pogoda dzisiaj wkurza okropnie,

Co zamierza – swojego dopnie.

A kiedy zima skończy się wreszcie,

Powiemy z ulgą: wiosna nareszcie!

 

 

POWRÓT

 

 

 
COPYRIGHT © E.W. 2018 WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE       HOSTING: KB Systems