DUCH RUMAKA

 

 

W województwie świętokrzyskim, kilkanaście kilometrów przed Kielcami

Znajduje się urocze, stare miasto zwane Chęcinami.

Na przełomie XIII i XIV wieku na najwyższym wzgórzu wzniesiono zamczysko,

Niegdyś tam płonęły słowiańskie wici czyli ogniska.

 

Z daleka dostrzec już można trzy potężne baszty,

Które wieńczą szczyt wspaniałej Góry Zamkowej.

Imponująca królewska warownia kiedyś tutaj była,

Przez kilka stuleci rolę twierdzy, skarbca oraz więzienia stanu pełniła.

 

Na przełomie lat 1370 i 1380 pewien czas na zamku zamieszkiwała

Elżbieta Łokietkówna, węgierska królowa. Była to córka Władysława Łokietka

I rodzona siostra króla Kazimierza Wielkiego.

Została żoną Karola Roberta, króla węgierskiego.

 

Królowa Elżbieta w owym czasie regencję w Krakowie obejmowała,

W imieniu syna – Ludwika Węgierskiego – rządy sprawowała.

Była regentką najdłużej władającą polskim krajem

I choć 50 lat na Węgrzech królowała, o swym pochodzeniu nie zapomniała.

 

W zamkowej kaplicy w Chęcinach Władysław Łokietek

Ukrył skarb koronny przewieziony z katedry gnieźnieńskiej.

Tutaj także krzyżaccy komturowie przebywali,

Wzięci do niewoli w bitwie pod Grunwaldem - na wykup oczekiwali.

 

Kilkadziesiąt lat później tu był więziony Hińcza z Rogowa,

Niezwykle urodziwy dworzanin Władysława Jagiełły.

Powodem zazdrość małżeńska: król miał lat 70, żona - lat 20. Sońką zwana

Królowa zbyt łaskawie w stronę młodego przystojniaka spoglądała.

 

Z zakratowanych okien królewskiej twierdzy

Więzień smętnie patrzył na pejzaż Gór Świętokrzyskich.

Wielka szkoda, że na to zdarzenie więcej danych nie mamy,

Ale przyznać należy, że młodość i miłość rządzą się swymi prawami.

 

W roku 1607 zabudowania zamkowe strawił pożar, lecz starosta

Stanisław Branicki gruntowną odbudowę przeprowadzić zdołał.

Zamek wrócił do dawnej świetności, by w 1657 roku Szwedzi go spustoszyli,

A w XVIII wieku właściciele ostatecznie tę twierdzę opuścili.

 

Dziś malownicze ruiny przyciągają rzesze turystów.

Do zamku dwie drogi prowadzą: jedna jest wygodna i szeroka,

Druga – wąska i kręta, wiodąca przez zagajnik brzozowy,

Na niej słychać tętent konia pędzącego galopem z Góry Zamkowej.

 

Z tym niezwykłym zjawiskiem niejeden przybysz się spotkał,

Chociaż pędzącego rumaka nikt nie widział, lecz tylko słyszał.

Czyżby to był duch więzionego Hińczy z Rogowa,

Który pragnie się wyrwać z królewskiej niewoli i zacząć wszystko od nowa?

 

 

POWRÓT

 

 

 
COPYRIGHT © E.W. 2018 WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE       HOSTING: KB Systems