SKOŁATANE MYŚLI

 

 

Dziś mnie zaprzątnęły myśli całkiem niespodziewane,

Zajęły mi całą głowę, splątane, niezrozumiałe.

Kłębią się i plączą jak wełniany motek,

Którego dopadł i rozsupłał nasz mały kotek.

 

Tak trudno jest ogarnąć co przeżyć musieliśmy,

A co jeszcze będzie - nawet nam się nie śni.

Wiem co było wczoraj, lecz nic, co jutro będzie.

Niech się dzieje co chce, czy tutaj czy wszędzie.

 

Ludzie za uczciwą pracę grosze otrzymują.

A lenie-pośrednicy luksusowe majątki budują.

Niby wolni jesteśmy, to jednak w potrzasku,

Nasza myśl jedna: jak dożyć następnego brzasku.

 

To nie wszystko co z oczu moich sen spędza,

Najgorsze jest bezrobocie w kraju i nędza.

Ci, którzy pracę mają, coraz mniej zarabiają,

Na wsiach i w miastach ich wykorzystają.

 

Robotnik i rolnik ledwo koniec z końcem wiążą,

Czekają tylko jak całkiem ich w biedzie pogrążą.

Ich dobytek i praca, wszystko skończy marnie,

A komornik czeka kiedy całość zgarnie.

 

Na wokandzie pierwsze miejsce zajmują pieniądze,

Reszta nikogo nic nie obchodzi – tematy milczące.

Żyjemy wśród tych, którzy bezkarnie nas oszukują,

Ale są jeszcze normalni ludzie, ci którzy nas szanują.

 

Głowa nasza nadal ciężko rozumuje,

O czym pomyśli - na wszystko brakuje.

Odpocznij od problemów, kłopotów rozumku malutki,

Daj komórkom pomarzyć, bo czas mamy krótki.

 

Szczytem moich marzeń jest domek drewniany,

Taki jak u babci z dzieciństwa zapamiętany.

Podwórko zadbane, sad i ogród jak z bajki,

Niedaleko łąka ze strugą, a nad wodą niezapominajki.

 

Nie chcę chatki z piernika, ani pałacu złoconego,

Ani wczasów za granicą i konta bankowego,

Gwiazdka z nieba też nie dla mnie, wyrosłam z tego.

Moje pragnienia życiowe pewnie zaskoczą niejednego.

 

 

POWRÓT

 

 

 
COPYRIGHT © E.W. 2018 WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE       HOSTING: KB Systems