WIEŚ DZISIAJ

 

 

Z żalu i wściekłości serce oraz gardło się ściska

Co też dziś wyprawiają te nasze ludziska.

Pola zaniedbane odłogami leżą,

Próżność i lenistwo coraz bardziej się szerzą.

 

Prawdą jest, że na wsi ciężko się żyje,

Ale od próżniactwa brzuch nie przytyje.

Tutaj jest robota od świtu do nocy –

Dopilnować wszystko, niczego nie przeoczyć.

 

Praca w polu jest ciężka, wszystko w porę zrobić potrzeba.

Obsiać ogródek, warzywa posadzić, a potem chwasty plewić.

Ptactwo i zwierzęta nakarmić i napoić trzeba,

A z tego żyjemy, bo to nam dają Nieba.

 

Jedna praca nieskończona, a już druga czeka.

Jesteś już bardzo zmęczony, a tu czas ucieka.

Trzeba zrobić pranie i ugotować obiad,

A potem na drewutnię – na zimę opał szykować.

 

Nim się obejrzymy, a nadejdą żniwa,

Burze i upał, lecz jakoś się wytrzyma.

Ziarno dojrzało - zebrać je musimy,

A po zbiorze zaraz podorywki robimy.

 

Wczesną jesienią warzywa zbieramy

Do spiżarni na zimę robimy zapasy.

A jeszcze do lasu na grzyby wyskoczymy,

Ależ to jest frajda, to dopiero wczasy!

 

Bogacze po wsiach działki wykupują

I niby pałace – domy swe budują.

Dbają tylko o własne podwórka,

W polu robić nie będą, tak obrośli w piórka.

 

Po ugorach harcują przeróżne gady,

Pola zarastają chwastem i krzakami.

Leniuchy, co gospodarstwo, zwierzęta i pracę na roli porzucili

Najwspanialsze i najzdrowsze dobra hen daleko odrzucili.

 

Bogacze do pracy w polu nie mają chęci,

Lecz niech no tylko Los im się przekręci,

Przypomną sobie wtedy skąd i z czego jest chleb.

Przyjdzie kiedyś rozum, lecz na razie mają pusty łeb.

 

 

POWRÓT

 

 

 
COPYRIGHT © E.W. 2018 WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE       HOSTING: KB Systems